Jasnowidzenie zwykłe (całkowite)

Określiliśmy je jako otwarcie się eterycznego i astralnego wzroku, które umożliwia widzenie wszystkiego, co się w odpowiednich sferach wokół nas dzieje, które jednak nie łączy się ze zdolnością widzenia na odległość, ani ze zdolnością czytania w przyszłości czy przeszłości. Na ogół jednak trudno jest całkowicie oddzielić te dwie ostatnie władze, gdyż widzenie astralne ma o wiele większy zasięg, niż fizyczne, a fragmentaryczne obrazy zarówno przyszłości jak przeszłości często się same narzucają nawet tym z jasnowidzów, którzy nie umieją kierować ku nim własnowolnie swojego wzroku; tym niemniej te mimowolne błyski różnią się bardzo zasadniczo od właściwej umiejętności sięgania wzrokiem w dal czy to poprzez przestrzeń czy poprzez czas. Ten rodzaj jasnowidzenia spotykamy pośród szczególnie wrażliwych ludzi we wszelkich odmianach stopniowania, zaczynając od nieokreślonych, głuchych odczuwań, nie zasługujących niemal na miano jakiegokolwiek widzenia, aż do w pełni opanowanego eterycznego i astralnego wzroku. Najprostszą może metodą naszego opisu będzie rozpocząć od tego, co widzi człowiek, posiadający w pełni rozwinięty ten szerszy wzrok, gdyż to obejmuje także wszystkie przypadki częściowego widzenia.

 

Najpierw zatrzymajmy się na wzroku eterycznym. Zależy on wprost od wrażliwości na o wiele większą skalę fizycznych drgań, niż się to zwykle spotyka, a odkrywa on przed człowiekiem bardzo wiele z tego, na co ludzie zazwyczaj są zupełnie ślepi. Zobaczymy, jak zmienia on wygląd znanych nam przedmiotów ze świata organicznego, czy też nieorganicznego, i jakie całkowicie nowe czynniki wprowadza w nasze życie. Zaznaczyć muszę raz jeszcze, iż dotyczyć to będzie tylko w pełni rozwiniętych i opanowanych zdolności eterycznego widzenia, i że większość przypadków spotykanych w życiu pozostaje daleko w tyle pod takim lub innym względem.

 

Najbardziej uderzającą różnicą w wyglądzie przedmiotów martwych będzie niemal przejrzystość większości z nich, spowodowana odmienną długością fali niektórych drgań, na które człowiek stał się teraz wrażliwy. Może on z łatwością dokonać przysłowiowej sztuki “widzenia poprzez mur”, gdyż dla jego nowej umiejętności widzenia mur nie wiele więcej będzie nieprzenikliwy od lekkiej mgły. Toteż widzi, co się dzieje w sąsiednim pokoju, jakby ściany prawie nie istniały; może określić zawartość zamkniętego pudełka lub treść zapieczętowanego listu; a przy pewnej wprawie odnaleźć żądany ustęp w zamkniętej książce. To ostatnie doświadczenie, zupełnie łatwe dla wzroku astralnego, przedstawia znaczne trudności dla eterycznego, gdyż na każdą stronice trzeba patrzeć poprzez wszystkie, które na niej leżą.

 

Nieraz spotykamy się z pytaniem, czy człowiek, który tak rozwinął to nadnormalne widzenie, wciąż widzi w ten sposób, czy też może go używać lub nie używać – zależnie od swojej chęci. Jeśli tę zdolność rozwinął w pełni, wtedy podlega ona całkowicie jego woli, może jej używać na przemian ze wzrokiem zwykłym, może przechodzić od jednego do drugiego równie łatwo i naturalnie, jak od czytanej książki możemy skierować spojrzenie ku jakiemuś przedmiotowi, poruszającemu się w znacznej od nas odległości. Jest to jakby skupianie i skoncentrowanie świadomości na jednej, to znów na drugiej stronie tego, co się widzi. Widząc zupełnie jasno te stronę, na której w danej chwili skupia człowiek uwagę, jest on też na pół świadomy i tej drugiej strony, podobnie jak skupiając wzrok na trzymanym w ręku przedmiocie niemal jednocześnie widzi niewyraźnie i dalszy plan pokoju, jako tło.

 

Drugą dużą i ciekawą zmianą, która pojawia się razem z eterycznym wzrokiem, jest to, że grunt stały, ziemia, po której chodzimy, staje się również w pewnej mierze przezroczysta, wzrok może przenikać przez nią i widzieć do znacznej głębokości, większej, niż możemy widzieć poprzez czystą wodę. Jasnowidz może więc obserwować różne zwierzątka, żyjące w ziemi, jak i rozpoznawać pokłady węgla lub metalu pod jej powierzchnią, oczywiście jeśli nie znajdują się zbyt głęboko.

 

Ograniczenie eterycznego widzenia poprzez stałą materię jest podobne do tego, jakiemu podlegamy patrząc przez wodę albo lekką mgiełkę. Poprzez stałą materię możemy widzieć tylko w granicach pewnej odległości, ponieważ nie jest ona doskonale przejrzysta. Wygląd istot żywych również się znacznie zmienia dla człowieka, który rozszerzył w tym kierunku zakres swojego widzenia.
Ciało człowieka czy zwierzęcia jest dla niego prawie przejrzyste, tak że może on obserwować działanie wewnętrznych organów, a przez to stawiać w pewnej mierze diagnozę chorób, na które cierpią.

 

Ten szerszy wzrok pozwala człowiekowi widzieć mniej lub bardziej wyraźnie różne rodzaje istot, dla zwykłego oka niedostrzegalnych, ponieważ ciała ich nie są zdolne do odbijania jakichkolwiek promieni, w zakresie skali “normalnego” widzenia. Pomiędzy tymi istotami wiele będzie należeć do niższych królestw natury; będą to tak zwane duszki przyrody, których ciała składają się z cięższej materii eterycznej, a wiec prawie wszystkie tzw. wróżki, gnomy, elfy itp., o których tyle legend i opowieści ludowych utrzymało się w wielu rejonach niemal wszystkich krajów świata.

 

Olbrzymie królestwo duchów przyrody składa się przeważnie z istot astralnych, ale jest i znaczna ich cześć, należąca do eterycznej części fizycznej sfery; z nią to oczywiście łatwiej wchodzić ludziom zwykłym w kontakt i odbierać z niej pewne wrażenia. W wielu baśniach, podaniach czy klechdach spotykamy wskazówki, iż właśnie o tych istotach jest mowa. Każdemu, kto studiował folklor, wiadomo, jak często mówi legenda ludowa o zaczarowanym zielu lub tajemniczym olejku, którym trzeba namaścić oczy, aby mogły małych, niewidzialnych braci, wszędzie dostrzegać i poznawać.

 

Wzmianki o takim namaszczeniu i jego skutkach są tak powszechne i powtarzają się w tak rozmaitych częściach świata, że musi się w tym ukrywać jakaś prawda, tak samo jak w każdej naprawdę powszechnej, ludowej tradycji. Samo namaszczenie oczu nie mogłoby wystarczyć, aby rozbudzić astralny wzrok, choć namaszczenie całego ciała pewnymi maściami może bardzo znacznie dopomóc do oddzielenia się ciała astralnego od fizycznego, swobodnie i w pełni świadomości. Jest to fakt, o którym tradycja przechowała się aż do średniowiecza, jak można stwierdzić ze wzmianek w aktach niektórych procesów o czarownictwo. Namaszczenie fizycznych oczu może także pobudzić ich wrażliwość i otworzyć je na wibracje eteryczne.

 

W wielu legendach powtarza się opowiadanie, jak to rusałka, widząc, iż człowiek, który dzięki takiemu czarownemu namaszczeniu oczu zdobył szersze widzenie i nadużywa w jakikolwiek sposób tego daru, postanawia go ukarać i uderzając go w oczy pozbawia nie tylko eterycznego, ale i zwykłego, fizycznego wzroku. Jest to bardzo charakterystyczne i wskazuje wyraźnie, że chodzi tu o jasnowidzenie eteryczne, ponieważ na widzenie astralne nie mogłaby w najmniejszej mierze wpłynąć utrata wzroku fizycznego, natomiast w większości wypadków zniszczenie fizycznych oczu powoduje natychmiastowe zgaszenie widzenia eterycznego, gdyż oko fizyczne jest też organem tego widzenia.

 

Każdy, kto posiada wzrok eteryczny, może także widzieć sobowtóra eterycznego człowieka; mógłby go nawet nie zauważyć z początku, gdyż pokrywa się on prawie dokładnie z ciałem fizycznym, chyba że sobowtór oddzieli się częściowo pod wpływem transu lub narkotyków. Widziałby go natomiast wyraźnie, gdy oddziela się od ciała całkowicie po śmierci (ciała); nieraz może go obserwować, jak unosi się nad grobami w bliskości cmentarzy i wiejskich opłotków kościelnych. Może również obserwować, jak podczas seansów spirytystycznych oddziela się materia eteryczna, jakby wydobywała się z boku medium, a potem, jak w różny sposób używają jej tak zwane “duchy”, czyli istoty szukające tą drogą porozumienia z ludźmi.

 

Innym faktem, który może zadziwiać jasnowidza, będzie duże rozszerzenie się zdolności postrzegania barw. Poznaje on kilka zupełnie nowych, niepodobnych do żadnej ze znanych nam barw widma słonecznego, a wiec niemożliwych do opisania w jakichkolwiek znanych nam terminach. Poza tym nie tylko, że zobaczy całkowicie nowe przedmioty, mające te barwy, ale przekona się również, że zaszły duże zmiany w barwach przedmiotów dobrze mu znanych, zależnie od tego, czy ich zabarwienie zawiera w sobie odcienie tych nowych barw. Wskutek tego, niejednokrotnie dwie powierzchnie barwne, które dla zwykłych oczu przedstawiają się jako zupełnie jednakowe, ukażą jego subtelniejszemu wzrokowi wyraźne różnice w odcieniu zabarwienia.

 

Oto główne zmiany, jakie pojawią się w świecie człowieka po zdobyciu przez niego widzenia eterycznego. Nie należy zapominać, że w większości wypadków, równoległe zmiany zachodzą też i w innych jego zmysłach, tak iż jednocześnie może słyszeć, a może nawet i czuć o wiele więcej, niż wszyscy, którzy go otaczają. Przypuśćmy teraz, że rozwija się w nim wzrok astralny; jakie będą dalsze zmiany w jego świecie? Będą duże i liczne; można powiedzieć, iż otworzy się przed nim nowy, cudowny i olbrzymi świat. Przyjrzyjmy się mu kolejno, zaczynając podobnie jak poprzednio od przedmiotów martwych. Zacytuję tu najpierw parę odpowiedzi na związane z tym przedmiotem pytania, które były drukowane w “The Vahan”:

 

,,Zachodzi bardzo duża różnica pomiędzy eterycznym i astralnym jasnowidzeniem, a to ostatnie odpowiada czwartemu wymiarowi. Najłatwiej zrozumieć te różnice na przykładzie – patrząc na człowieka kolejno jednym i drugim wzrokiem, ujrzelibyśmy za każdym razem na przykład guziki znajdujące się z tyłu na jego płaszczu; jednakże używając wzroku eterycznego zobaczyliśmy je poprzez niego, przy czym stronę zewnętrzną guzików widzielibyśmy nie tylko jak poprzednio, ale również tak, jak gdybyśmy sami stali z tylu za właścicielem płaszcza”.

 

“Albo gdybyśmy patrzyli wzrokiem eterycznym na drewniany sześcian z napisami na wszystkich jego ścianach, to wyglądałby on jak ze szkła, tak iż można by widzieć poprzez niego na wskroś, a napis na przeciwległej ściance widzielibyśmy jako odwrócony, podczas gdy napisy na prawej i lewej ściance byłyby zupełnie niewyraźne ponieważ widzielibyśmy je z ukosa.  
Patrząc jednak na tenże sześcian astralnie, widzielibyśmy wszystkie jego strony na raz i wszystkie na wprost, jak gdyby cały sześcian był rozłożony płasko przed nami, widzielibyśmy przy tym każda cząsteczkę i od wewnętrznej strony, ale nie poprzez, inne, ale tak samo jak gdyby cząstki były rozłożone. Patrzylibyśmy na niego jakby od innej strony, z innego kierunku, pod kątem prostym do wszystkich kierunków jakie znamy”.

 

“Jeśli patrzymy na tylną ściankę zegarka wzrokiem eterycznym, widzimy przez nią wszystkie kółka i tarczę zegarka poprzez nie, ale od tyłu, czyli jej stronę zwróconą do wewnątrz zegarka, natomiast patrząc astralnie, widzimy od razu tarcze i wszystkie kółka oddzielnie i nic nie leży na czymś drugim”.

 

Mamy tu równocześnie cechę charakterystyczną i główny czynnik różnicy, pojawiający się przy zmianie sposobu patrzenia; człowiek patrzy się teraz na każdą rzecz z najzupełniej nowego punktu, z punktu zupełnie różnego od wszystkiego, co sobie mógł dotychczas wyobrazić. Nie ma on żadnej trudności w odczytaniu stronicy zamkniętej książki, gdyż nie patrzy na nią poprzez wszystkie inne stronice, przed nią i za nią leżące, a wprost na nią samą, jak gdyby była jedyną do oglądania.
Głębokość położenia pokładu metalu lub węgla w ziemi nie utrudnia w najmniejszej mierze ich widzenia, gdyż człowiek nie patrzy jednak poprzez kolejne nawarstwienia ziemi. Grubość muru czy też wielka ilość ścian, znajdujących się pomiędzy widzem, a przedmiotem, utrudniałaby znacznie widzenie eteryczne, lecz nie stanowi żadnej przeszkody dla widzenia astralnego, gdyż w sferze astralnej nic nie może się znajdować pomiędzy nim, a obserwowanym przedmiotem. Brzmi to paradoksalnie, wydaje się niemożliwością i nie daje się zgoła wytłumaczyć umysłowi nie wyćwiczonemu w pojmowaniu tych pojęć, mimo to jednak jest bezwzględnie prawdą.

 

Prowadzi to do wielokrotnie dyskutowanej, nieskończenie ciekawej sprawy czwartego wymiaru; nie możemy jednak omówić jej tu szczegółowo z braku miejsca. Kto pragnie ją przestudiować należycie niech zacznie od książek C. H. Hintona lub A. T. Schofielda. Hinton nie tylko twierdzi, że sam może uchwycić myślą i wyobrazić sobie niektóre prostsze czterowymiarowe figury, ale utrzymuje, że każdy, kto zechce zadać sobie trud zastosowania się do jego wskazówek i okaże pewną wytrwałość, może osiągnąć podobny rezultat. Nie jestem jednak pewien, czy dla każdego byłoby to dostępne, gdyż wymaga to pewnych zdolności matematycznych; w każdym razie mogę twierdzić, że „tesserakt” czyli czterowymiarowy sześcian, który opisuje Hinton, odpowiada istotnie rzeczywistości, gdyż jest to kształt dobrze znany w sferze astralnej. Hinton udoskonalił metodę przedstawia wielu wymiarów przy pomocy barw, zamiast dowolnych symbolów pisanych.
Twierdzi on, iż uprości to znacznie studia, gdyż czytelnik będzie mógł jednym rzutem oka odróżnić każdą cześć “tesseraku”. Wydał on dokładny opis swojej metody z tablicami, tak iż czytelnicy zainteresowani tym pociągającym tematem mogą się z nim zapoznać dokładnie.

 

Wiem, że Helena Bławatska wspominając w swoich dziełach o teorii czwartego wymiaru, mówi, iż teoria ta jest tyko niezgrabnym usiłowaniem oddania pojęcia całkowitej przenikliwości materii, a W. T. Stead idzie za tym samym tokiem myśli, przedstawiając to pojecie pod nazwą “throughth” (przenikliwe na wskroś). Jednak staranne, szczegółowe i wielokrotnie ponawiane badania zdają się wykazywać dość przekonywująco, że to twierdzenie nie tłumaczy wszystkich faktów. Wyjaśnia ono dostatecznie sprawę widzenia eterycznego, jednak dalej idąca i zupełnie odmienna teoria czwartego wymiaru, przedstawiona przez Hintona. jest jedyną, która daje w kategoriach zwykłego myślenia pewne wytłumaczenie zjawisk, wielokroć obserwowanych wzrokiem astralnym. Przypuszczam więc, że Bławatska, pisząc to zdanie, miała na myśli nie astralne lecz eteryczne widzenie i nie zwróciła uwagi, że można je z łatwością odnieść do tej dalszej, wyższej zdolności.

 

O tej przedziwnej, trudnej do określenia zdolności, należy zawsze pamiętać w dalszym ciągu.
Dzięki niej widzi się każdy punkt wewnątrz każdego stałego ciała tak, jak gdyby się znajdował na płaszczyźnie rozłożonej przed okiem obserwatora, podobnie jak wszelki punkt wewnątrz koła jest widoczny dla człowieka, który patrzy na niego z góry.

 

Ale to nie wszystko. Człowiek nie tylko widzi na równi wnętrze jak i zewnętrzną stronę przedmiotu, ale i jego astralną część, czyli odpowiednik; ponieważ do każdego atomu i każdej cząsteczki fizycznej materii należą odpowiadające im atomy i cząsteczki astralne, a zbiorowisko, które tworzą, jest wyraźnie widzialne dla jasnowidzącego. Zazwyczaj astralna część każdego przedmiotu rozciąga się trochę dalej poza jego fizyczny obwód, tak więc metale, kamienie i wszelkie inne przedmioty otacza pewna wyraźnie widzialna aura astralna. Oczywiście, posiadanie wzroku astralnego pomaga niezmiernie nawet przy badaniu materii nieorganicznej. Jasnowidz nie tylko widzi astralną cześć przedmiotu, o której istnieniu nic dotąd nie wiedział, nie tylko może poznać o wiele lepiej jego fizyczną budowę, ale nawet to wszystko, co było dla niego dotąd widzialne, przedstawia się teraz jego wzrokowi o wiele wyraźniej i prawdziwiej. Chwila zastanowienia wykaże, iż jego nowe widzenie o wiele bliższe jest prawdy, niż widzenie fizyczne. Jeżeli np. spojrzy astralnie na szklany sześcian, zobaczy wszystkie jego ściany jako równe, czyli tak, jak jest w istocie, fizycznym zaś wzrokiem widzi dalsze ścianki w perspektywie, czyli wydają mu się mniejsze niż bliższe, co jest oczywiście tylko złudzeniem, powstałym z powodu fizycznych ograniczeń.

 

Przechodząc do obserwacji istot żywych, zobaczymy jeszcze wyraźniej, jakie korzyści daje widzenie astralne. Jasnowidz widzi aurę astralną roślin i zwierząt, a w aurze zwierząt ukazują mu się wyraziście wszystkie ich chęci, żądze, wzruszenia oraz wszelkie zaczątki myśli. Jednak dopiero w zetknięciu z człowiekiem, można w pełni ocenić wartość tych nowych zdolności, gdyż nieraz można o wiele wydajniej pomóc innym, kierując się wiadomościami, jakie daje widzenie astralne.

 

Jasnowidz może widzieć aurę astralną człowieka, a choć cała wyższa istota człowieka jest nadal zakryta przed jego wzrokiem, jednak nawet i o niej wiele się dowie, jeśli będzie starannie obserwował i umiejętnie wyciągał wnioski z tego, co widzi. Zdolność widzenia sobowtóra eterycznego umożliwia mu rozpoznawanie i umiejscowienie wszelkich braków czy chorób systemu nerwowego, zaś widzenie organizmu astralnego ukazuje mu wyraźnie, jakie są wzruszenia, namiętności, żądze, pragnienia i uczucia człowieka, którego ma przed sobą, a nawet jaka jest znaczna cześć jego myśli.

 

Gdy człowiek obdarzony widzeniem astralnym patrzy na kogokolwiek, widzi, jak otacza go świetlisty obłok aury astralnej, mieniący się przeróżnymi świetlnymi barwami, które zmieniają co chwila swój odcień i stopień blasku, równocześnie z każdą zmianą myśli i uczuć człowieka. Spostrzega w niej prądy i strumienie świetlisto-różowe czystych i wzniosłych wzruszeń, bogaty błękit żarliwości oddania się, twardy, brudny i matowy brąz egoizmu, jaskrawy szkarłat gniewu, wstrętną bladokrwistą czerwień, najniższej zmysłowej żądzy, sinawą szarość strachu, czarne chmury złości i nienawiści, i setki innych odcieni, mówiących wyraźnym, nieomylnym językiem o uczuciach człowieka obserwowanego, odsłaniających wprawnemu oku wszystko, co się w nim dzieje, tak że nie zdoła on ukryć właściwego stanu swoich uczuć w żadnej dziedzinie. To różnorodne przejawianie się uczuć i myśli człowieka w jego aurze stanowi bogaty materiał do niezmiernie ciekawych studiów: nie ma jednak możliwości zająć się tutaj tym szerzej. Obszerniejsze opisy można znaleźć w mojej książce “Człowiek widzialny i niewidzialny”.

 

Aura astralna człowieka nie tylko daje obraz jego chwilowych wzruszeń i nastrojów, ale na podstawie rozkładu i wzajemnego stosunku barw w chwilach względnego spokoju uczuć, pozwala sądzić o jego charakterze, o ogólnych tendencjach i właściwościach. Ciało astralne człowieka wyraża tyle z całości jego natury, ile przejawić się zdoła w sferze astralnej, tak iż z tego, co się widzi w aurze astralnej, wiele i z dużą pewnością można sądzić o dalszych, wyższych dziedzinach jego psychiki.

 

W tym wyciąganiu wniosków co do charakteru człowieka dopomoże znacznie jasnowidzowi widzenie jego myśli, mianowicie tych, które wyrażają się w sferze astralnej i wchodzą w krąg widzenia astralnego. Właściwą ojczyzną myśli jest sfera następna, mentalna, i wszelka myśl przejawia się najpierw tam jako drganie organizmu myślowego. Jeśli jednak jest to myśl w pewnej mierze egoistyczna lub zabarwiona jakimkolwiek wzruszeniem czy pożądaniem, wtedy natychmiast schodzi ona niejako w sferę astralną i przybiera widzialną postać w materii tej sfery.

 

U większości ludzi niemal wszystkie myśli znajdą się wśród wyżej wymienionych, tak iż właściwie cała ich osobowość będzie księgą otwartą dla wzroku astralnego naszego jasnowidza; zarówno ich astralne organizmy, jak i myślokształty, nieustannie z nich wypromieniowywane, odsłonią mu nieomal wszelkie cechy charakterystyczne człowieka.

 

Przyjrzeliśmy się, jak się zmienia wygląd zarówno martwych jak i żywych przedmiotów dla rozwiniętego w pełni astralnego widzenia. Przyjrzyjmy się jeszcze, jakie nowe, nigdy jeszcze nie oglądane przedmioty i zjawiska odkrywają się przed takim jasnowidzem. O wiele pełniej i wszechstronniej widzi on całą otaczającą przyrodę, lecz nade wszystko zwracają na siebie jego uwagę żywe istoty tej sfery; brak tu miejsca na szczegółowy ich opis, dlatego też odsyłam czytelnika do mojej książki “Plan astralny”. Wymienię tu tylko ogólnikowo kilka z niezliczonych zastępów mieszkańców sfery astralnej.

 

A wiec przede wszystkim uderza go kłębiące się w nieustannym falowaniu morze esencji elementarnej, wirującej dokoła, czasem nawet natarczywej i groźnej, jednak ustępującej zawsze przed zdecydowanym wysiłkiem woli; widzi niezliczone mnóstwo istot, chwilowo z tego oceanu powołanych do oddzielnego istnienia przez dobre lub złe myśli i życzenia ludzi. Może obserwować przy pracy i zabawie wielorakie rodzaje duchów przyrody, a czasem może też oglądać z podziwem i zachwytem wspaniale ewolucje, którejś z pomniejszych odmian królestwa “dewów”, które w przybliżeniu odpowiadają zastępom anielskim z terminologii chrześcijańskiej.

 

Lecz, prawdopodobnie z większym zainteresowaniem, niż wszystkie te istoty, będzie obserwował ludzkich mieszkańców tej sfery, dzielących się na dwie wielkie grupy – tych, których my tu zwiemy żywymi, i tych innych, najczęściej stokroć od nich żywszych, których zwiemy umarłymi. Wśród pierwszej grupy dostrzeże od czasu do czasu kogoś o pełnej świadomości i dużym zasięgu rozumienia, przynoszącego mu może jakąś wieść czy wskazówkę, lub badającego uważnie, jakie postępy czyni w swojej pracy; natomiast większość jego towarzyszy, znajdujących się w tej sferze z dala od swoich fizycznych ciał pogrążonych we śnie, będzie się błąkała leniwie i podświadomie, tak pochłonięta swoimi własnymi troskami i małostkowymi niepokojami, że prawie nie zdaje sobie sprawy z tego, co ją otacza.

 

Wśród niezliczonej rzeszy nie dawno umarłych znajdzie jasnowidzący wszelkie stopnie inteligencji i świadomości, jak i wszelkie rodzaje charakteru, ponieważ śmierć, choć się wydaje naszemu ciasnemu pojmowaniu tak ogromną i zasadniczą zmianą, w rzeczywistości wcale nie zmienia człowieka.
Nazajutrz po śmierci jest on najzupełniej takim samym człowiekiem, jakim był wczoraj, o tych samych skłonnościach, cechach, zaletach czy wadach, z tą jedyną różnicą, że opuścił swoje ciało fizyczne; lecz rozstanie się z ciałem, podobnie jak zdjęcie płaszcza czy ubrania, nie zmienia go wcale w innego człowieka. Tak wiec pomiędzy “umarłymi” znajdzie jasnowidz ludzi inteligentnych i głupich, łagodnych i ponurych, poważnych i lekkomyślnych, zmysłowych i uduchowionych, tak samo jak wśród żywych.

 

A że nie tylko widzieć ich może, ale i porozumiewać się z nimi, może im być niejednokrotnie bardzo pomocny, służąc wskazówką i radą, które mają dla nich bardzo wielką wartość. Wielu z nich znajduje się w stanie niepokoju i zdziwienia, a czasem nawet przerażenia i rozpaczy, gdyż fakty, z którymi się spotykają w tej sferze, okazują się tak odmienne i niepodobne do naiwnych teorii i opowieści, jakie podają zwykle o życiu pośmiertnym nasze wyznania religijne. To też każdy, kto zna i rozumie zjawiska tej sfery, i potrafi spokojnie wyjaśnić ich znaczenie, okazuje się nieocenionym przyjacielem, niosącym pomoc w potrzebie.

 

Jest jeszcze wiele rodzajów pomocy, jaką może służyć zarówno żywym jak i umarłym każdy, kto w pełni rozwinie swój wzrok astralny. Nadmienić należy jeszcze, że prócz żywych istot tej sfery nasz badacz spotyka tam i powłoki-trupy, cienie astralne, znajdujące się w różnych okresach powolnego rozpadu i rozpraszania się. Wspominam o tym tylko mimochodem, gdyż czytelnik, który pragnie więcej o tym wiedzieć, znajdzie dalsze wiadomości w książce Annie Besant “Co po Śmierci?” lub we wspomnianej już książce “Plan astralny”.

 

Jeszcze jedną zdobyczą, którą przynosi pełnia widzenia astralnego, jest nieprzerwana ciągłość świadomości. Kładąc się spać, jasnowidz opuszcza swoje ciało fizyczne, dając mu potrzebny odpoczynek, i oddaje się świadomie w swoim o wiele dogodniejszym organizmie astralnym innym zajęciom. Rano powraca do swojego fizycznego ciała, lecz bez najmniejszej straty pamięci czy przerwy świadomości pomiędzy tymi dwoma stanami; może wiec prowadzić niejako podwójne życie, które jednak stanowi jedność, a tym samym może być użyteczny i czynny przez cały czas bez przerwy zamiast tracić jedną trzecią swojego życia na senną nieświadomość.

 

Zdobywa jeszcze jedną dziwną władzę (choć całkowite jej opanowanie należy raczej do jeszcze wyższego typu jasnowidzenia), a mianowicie zdolność dowolnego powiększania najdrobniejszych fizycznych i astralnych cząsteczek do dowolnej wielkości, podobnie jak przez mikroskop – choć nie było i nigdy zapewne nie będzie mikroskopu, któryby choć w tysięcznej części zbliżył się do tej psychicznej zdolności powiększania. Dzięki niej hipotetyczna cząstka i atom, którego istnienie jest tylko postulatem dla nauki, staje się dla badacza okultysty widzialną i żywą rzeczywistością, a przy bliższej obserwacji może się przekonać, iż są one o wiele bardziej złożone w swojej budowie, niż przypuszczają uczeni. Umożliwia mu to również pełną skupienia i najżywszego zainteresowania obserwację różnych rodzajów – elektrycznych, magnetycznych i innych eterycznych – przemian i zjawisk; gdy niektórzy specjaliści w tych gałęziach nauki zdołają rozwinąć zdolność widzenia rzeczy, o których piszą z taką łatwością, można będzie oczekiwać pięknych i przedziwnych odkryć.

 

Jest to jedna z tzw. “siddhi” czyli umiejętności, o których się pisze w księgach Wschodu, iż przychodzą wraz z rozwojem człowieka, który poważnie i wytrwale pracuje nad swoim wewnętrznym udoskonaleniem, choć może miano, pod którym się o niej wspomina, nie od razu jest zrozumiałe.
Mówi się tam o tej umiejętności, jako o “umiejętności uczynienia siebie dużym lub małym wedle własnej woli”; przyczyną takiego określenia, które – jak może się wydać – odwraca dziwaczne zjawisko, jest to, że metoda używana przy powiększaniu lub pomniejszaniu jest ścisłe taka sama, jak wskazują te starożytne księgi. Przez użycie na pewien czas mechanizmu widzenia o niepojętej małości, świat nieskończenie drobny staje się jasno widzialny; tak samo w odwrotnym kierunku, powiększając niezmiernie na pewien czas ten sam mechanizm, można rozszerzyć granice naszego widzenia – zarówno w świecie fizycznym, jak i moralnym – o wiele dalej, niż nauka dotąd marzyła. a więc zmiana wielkości aparatu widzenia dokonuje się właściwie w świadomości obserwatora, a nie w czymś na zewnątrz, niego, zatem stare księgi Wschodu ściślej i dokładniej określiły to zjawisko niż my.

 

Psychometria i tak zwany podwójny wzrok znajdują się również wśród zdolności, które ma do swoich usług nasz jasnowidz, gdyż prawie z reguły we wszystkich swoich przejawach obejmują widzenie poprzez czas lub przestrzeń.

 

Opisałem dotąd bodaj w najkrótszym zarysie, co może widzieć wyrobiony jasnowidz o rozwiniętych i opanowanych w pełni zdolnościach widzenia w tym szerszym i nieskończenie bogatszym Świecie, w który go wprowadza jego nowa umiejętność; nie dotknąłem jednak wcale tych olbrzymich zmian, jakie wprowadzi do jego poglądu na świat eksperymentalne stwierdzenie takich prawd, jak istnienie duszy, jej życie po śmierci, działanie prawa przyczynowości i szeregu innych niemniej ważnych i zasadniczych praw. Różnica pomiędzy najgłębszym intelektualnym przekonaniem, a ścisłą wiedzą, zdobytą bezpośrednim i osobistym doświadczeniem, jest tak wielka, że trzeba ją samemu przeżyć, by ją w pełni ocenić.

 

Charles Webster Leadbeater – Jasnowidzenie

Udostępnij na: